Sygn. akt III Ca 389/10
Wyrok Sądu Okręgowego
z dnia 28 października 2010 r.
Sąd Okręgowy w Gdańsku III Wydział Cywilny Odwoławczy
Skład orzekający: SSO Anna Strugała (przewodniczący), SSO Krzysztof Gajewski (sprawozdawca), SSO Włodzimierz Witt
Teza:
Pozbawienie członka wspólnoty ogrzewania w okresie zimowym, w celu wpłynięcia na niego, aby zapłacił sporne zaległości, narusza zasady współżycia społecznego, a tym samym może uzasadniać odpowiedzialność członka zarządu wspólnoty na podstawie art. 415 KC w związku z art. 444 § 1 KC i 445 § 1 KC.
Uzasadnienie:
Powódka T.K. wniosła o nakazanie pozwanym M.K. i A.W. przywrócenie stanu poprzedniego poprzez podłączenie ogrzewania w mieszkaniu powódki i orzeczenie zakazu odłączania ogrzewania w przyszłości oraz o ustalenie, że nie zalega z żadnymi opłatami związanymi z użytkowaniem mieszkania oraz opłatami na rzecz Wspólnoty Mieszkaniowej G. ul. G. Ponadto wniosła o zasądzenie od pozwanych kwoty 2.500 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 2 kwietnia 2007 r. do dnia zapłaty i kosztów procesu wg norm przepisanych. W piśmie z dnia 14 grudnia 2007 r. rozszerzyła żądanie o zasądzenie od pozwanych kwoty 2.500 zł z tytułu szkody jaką pozwani osobiście jej wyrządzili odłączając ogrzewanie w kolejnym roku grzewczym. Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa. Na rozprawie w dniu 29 stycznia 2008 r. powódka cofnęła pozew w zakresie żądania punktu pierwszego pozwu, na co pozwani wyrazili zgodę i postanowieniem z dnia 29 stycznia 2008 r. Sąd umorzył w tym zakresie postępowanie (tj. co żądania przywrócenia podłączenia ogrzewania i orzeczenia zakazu odłączenie ogrzewania na przyszłość).
Wyrokiem z dnia 8 kwietnia 2008 r. Sąd Rejonowy w G. oddalił powództwo w całości oraz odstąpił od obciążania powódki kosztami zastępstwa procesowego w sprawie.
Pozwany M.K. zaskarżył zażaleniem punkt II. wyroku Sądu Rejonowego.
Na skutek apelacji powódki Sąd Okręgowy w G. wyrokiem z dnia 12 marca 2009 r. uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w G., pozostawiając temu Sądowi orzeczenie o kosztach postępowania za instancję odwoławczą. Z uwagi na powyższe rozstrzygnięcie Sąd Okręgowy w G. postanowieniem z dnia 12 marca 2009 r. umorzył postępowanie w przedmiocie zażalenia M.K. na rozstrzygnięcie o kosztach procesu zawarte w pkt II. wyroku Sądu Rejonowego wG. z dnia 8 kwietnia 2008 r.
Wyrokiem z dnia 28 stycznia 2010 r. Sąd Rejonowy w Gdyni:
- oddalił powództwo;
- zasądził od powódki T.K. na rzecz pozwanego M.K. kwotę 1.248 zł (jeden tysiąc dwieście czterdzieści osiem złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu;
- nakazał ściągnąć od powódki na rzecz Skarbu Państwa kwotę 176,97 zł (sto siedemdziesiąt sześć złotych dziewięćdziesiąt siedem groszy) tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych. Powyższe rozstrzygnięcie Sąd I instancji oparł na następujących ustaleniach i rozważaniach:
Powódka jest właścicielem lokalu mieszkalnego w G. przy ul. G. i członkiem wspólnoty mieszkaniowej nieruchomości przy ul. G. w G. M.K. został wybrany do składu zarządu ww. wspólnoty w 2003 r., zaś A.W. - w 2005 r. T.K. wiedziała, że M.K. i A.W. są członkami zarządu wspólnoty.
Administrator ww. nieruchomości - Biuro Obsługi Budynków ,,B." poinformowało powódkę w dniu 15 września 2006 r., że w związku z zadłużeniem z tytułu opłat eksploatacyjnych za mieszkanie wobec Wspólnoty (kwota 3.346,58 zł) z dniem 30 września 2006 r. zostanie odcięty dopływ centralnego ogrzewania do mieszkania powódki, a sprawa zadłużenia zostanie przekazana celem wszczęcia procedury sądowej.
Zarząd Wspólnoty w osobach A.W. i M.K. pismem z dnia 15 listopada 2006 r. poinformował powódkę, że z uwagi na zadłużenie powódki zobowiązał administratora (Biuro Obsługi Budynków ,,B.") do odcięcia ogrzewania do czasu uregulowania zadłużenia. Ponadto zarząd zażądał od powódki usunięcia nieprzyjemnego zapachu wydostającego się na klatkę schodową do 30 listopada 2006 r. pod rygorem opryskania drzwi powódki środkami zapachowymi oraz poinformowania Powiatowej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w celu inspekcji lokalu powódki.
W kolejnym piśmie (z dnia 15 listopada 2006 r.) administrator poinformował powódkę, że na skutek decyzji zarządu Wspólnoty z dniem 20 listopada 2006 r. zostanie odcięty dopływ centralnego ogrzewania do mieszkania powódki. W dniu 20 listopada 2006 r. odłączono dopływ centralnego ogrzewania do mieszkania powódki.
W grudniu 2006 r. i styczniu 2007 r. wszystkie lokale w ww. nieruchomości nie korzystały z centralnego ogrzewania z uwagi na awarię pieca. W lutym 2007 r. wznowiono dopływ ciepła, z wyjątkiem mieszkania powódki. Także w następnym okresie grzewczym powódka nie otrzymała dopływu ciepła, który został wznowiony dopiero w dniu 4 stycznia 2008 r.
Wewnątrz mieszkania powódki w okresie, w którym nie posiadała centralnego ogrzewania doszło do spadku temperatury, początkowo do 10-13 st. Celsjusza. W grudniu 2006 r. zakupiła grzejnik i farelkę, co podwyższyło temperaturę w mieszkaniu do około 19 stopni Celsjusza. Powódka lubi jak w mieszkaniu panuje temperatura od 23 do 24 stopni Celsjusza. W okresach jesienno-zimowych od listopada 2006 r. do stycznia 2008 r. powódka chorowała sześć razy po pięć dni. Nie udawała się do lekarza, normalnie chodziła do pracy, nie brała zwolnień lekarskich, bo obawiała się zwolnienia z pracy. Leczyła się syropem, witaminami, rutinoscorbinem, lekami przeciwbólowymi i przeciwgorączkowymi. Została uprzedzona przez administratora i zarząd wspólnoty, że zostanie jej odłączone centralne ogrzewanie.
A.W. i M.K. podejmując decyzję o odłączeniu centralnego ogrzewania powódce działali nie we własnym imieniu, lecz jako zarząd wspólnoty mieszkaniowej. Opierali się na danych co do zadłużenia powódki na podstawie informacji profesjonalnego księgowego zajmującego się rachunkowością wspólnoty. Obaj kierowali się interesem finansowym reprezentowanej przez nich Wspólnoty Mieszkaniowej. Spór finansowy będący zarzewiem konfliktu pomiędzy zarządem Wspólnoty a powódką wynikał, z tego, że powódka zgodziła się współfinansować wykonanie wylewki na tarasie i płyty jumbo na parkingu Wspólnoty. Kiedy wspólnota podjęła uchwałę o wykonaniu tych robót powódka zmieniła zdanie i stwierdziła, że nie będzie ich współfinansować, gdyż są zbyt kosztowne.
Sąd Rejonowy realizując wytyczne sądu odwoławczego dokonał analizy winy i bezprawności czynu A.W. i M.K. polegającego na wstrzymaniu dopływu centralnego ogrzewania do mieszkania powódki:
- w zakresie powstania sporu co do zadłużenia powódki względem wspólnoty. Jak zeznał A.W. i co zasługuje na wiarę, opierał on (wraz z drugim członkiem zarządu M.K.) swoje przekonanie o istnieniu zadłużenia powódki na podstawie danych przedstawionych przez podmiot fachowy (profesjonalny księgowy zajmujący się rachunkowością wspólnoty);
- wprowadzenie wspólnoty przez powódkę w błąd co do gotowości współfinansowania wykonania adaptacji tarasu oraz ułożenia na parkingu wspólnoty płyt jumbo;
- nie jest więc tak, że powstanie sporu co do zadłużenia powódki było świadomie jednostronnym i nie opartym na żadnych zobiektywizowanych przesłankach osobistym wymysłem pozwanych;
- to, że ostatecznie w tej kwestii doszło pomiędzy stronami do ugody sądowej w innym procesie, niczego nie zmienia w odczytaniu świadomości i wiedzy pozwanych wg daty podejmowania decyzji o odłączeniu powódce ogrzewania. Treść ugody sądowej bynajmniej nie oznacza, że powódka nie była dłużnikiem - otóż z istoty ugody wynika, że strony wzajemnie poszły sobie na ustępstwa. Obecnie każda ze stron może mieć całkiem rozbieżne poglądy co do motywów przemawiających za takim, a nie innym ustępstwem, co nie ma obecnie żadnego waloru prawnego. Jeżeli powódka była przekonana o braku swojego zadłużenia, nie powinna takiej ugody zawierać;
- prawo pozbawienia odbiorcy przez dostawcę świadczenia z uwagi na brak świadczenia wzajemnego jest jedną z fundamentalnych zasad obrotu cywilnoprawnego mającą źródło w zasadzie wolności stron stosunku cywilnoprawnego. Nikogo nie można zmusić do dalszego spełniania świadczenia, jeżeli nie otrzymuje za nie zapłaty. Przywoływane przez pełnomocnika powoda orzeczenia sądowe dotyczą zupełnie innej sytuacji, a mianowicie takiej, w której członek wspólnoty mieszkaniowej samowolnie odcina sobie sam centralne ogrzewanie (tj. ingeruje w instalację c.o.), po czym trwale przyłącza sobie inne źródło ciepła. Nie można z nich wywodzić szerokiego wniosku, że dopływ centralnego ogrzewania jest czymś, co bez stosownej uchwały wspólnoty musi trwać niezmiennie bez względu na konkretne i różnorodne uwarunkowania faktyczne. To, że członek wspólnoty nie może sam sobie odłączyć centralnego ogrzewania i zamienić na inne źródło ciepła nie oznacza, że zarząd wspólnoty nie może wstrzymać mu dopływu centralnego ogrzewania, jeżeli członek ten zalega z płatnościami. Należy zwrócić uwagę, że w tej ostatniej sytuacji pozostali mieszkańcy, w razie dalszego odbioru centralnego ogrzewania współfinansują dłużnika, co jawi się po jego stronie jako nadużycie nie podlegające ochronie prawnej. Sens przytoczonych przez pełnomocnika orzeczeń jest tylko taki, że zmiana sposobu ogrzewania mieszkania, w rozumieniu trwałego podłączenia (a nie np. włączenia przenośnego grzejnika) innych urządzeń niż dotychczasowe, nie jest dopuszczalna bez zgody pozostałych właścicieli. Oczywistym jest więc, że orzeczenia te nie dotyczą sytuacji wstrzymania dopływu ciepła w istniejącej instalacji z uwagi na zaległości właściciela (w takiej sytuacji właściciel jest np. nadal zobowiązany do uiszczania tzw. opłat przesyłowych; nie otrzymuje jedynie samego ciepła). Takie wstrzymanie dostaw ciepła jest czynnością zwykłego zarządu i nie wymaga uchwały wspólnoty. Co więcej - każdy właściciel może sam sobie wstrzymać dopływ ciepła zamykając stosowny zawór (np. w razie wyjazdu za granicę) - tego cytowane orzeczenia również nie dotyczą (właściciel w tej sytuacji dalej jest obowiązany uiszczać opłaty przesyłowe z tytułu centralnego ogrzewania oraz ewentualnego procentu rozliczenia debetu pomiędzy odczytem licznika głównego ciepła oraz sumy odczytów liczników w mieszkaniach) - takie zachowanie również nie wymaga zgody pozostałych właścicieli;
- nietrafne są chaotyczne i nacechowane zbędnym patosem wywody pełnomocnika powódki wskazującego, że odłączenie centralnego ogrzewania było w okolicznościach sprawy szczególnie dotkliwe („drastyczne") w stosunku do powódki. Wręcz przeciwnie: jest ona osobą dorosłą, pozbawioną jakichkolwiek ułomności fizycznych i psychicznych (inaczej sprawa miałaby się np. względem inwalidy lub dziecka). W spornym okresie pracowała zawodowo, otrzymywała wynagrodzenie i mogła zapewnić w oparciu o powszechnie dostępne w sprzedaży urządzenia przenośne alternatywne źródło ciepła w swoim mieszkaniu (i tak zresztą uczyniła). Sąd pomija odnośne uwarunkowania dotyczące innych osób zamieszkujących w lokalu powódki, gdyż nie były powodami w niniejszym procesie;
- zamiar odłączenia ogrzewania był notyfikowany powódce z odpowiednim wyprzedzeniem, co oznacza, że miała ona możliwość zarówno przygotowania się na ten fakt, jak też podjęcia środków prawnych zmierzających do uniemożliwienia odłączenia ogrzewania (np. powództwo o zakaz odłączenia ogrzewania wraz z wnioskiem o zabezpieczenia roszczenia). Powyższe oznacza, że działanie pozwanych odpowiadało dobrym obyczajom. Nie było nagłe i zaskakujące dla powódki.
Reasumując, zachowanie pozwanych było oparte na zobiektywizowanych podstawach co do istnienia zadłużenia po stronie powódki względem wspólnoty, nie przekraczało kompetencji członków zarządu, mieściło się w ramach zwykłego zarządu nieruchomością wspólną, było zgodne z dobrymi obyczajami oraz in concreto zastosowane względem osoby, która miała możliwości faktycznej minimalizacji negatywnych skutków odłączenia ciepła.
Brak winy i bezprawności czynu pozwanych oznacza, że powództwo w odniesieniu do żądania zapłaty w świetle art. 415 KC jest niezasadne.
Należy zwrócić uwagę, że Sąd Okręgowy uchylając zaskarżony wyrok sądu I instancji uczynił to także w tej części, która dotyczyła oddalonego powództwa o ustalenie nieistnienia po stronie powódki zaległości względem Wspólnoty Mieszkaniowej w G. przy ul. G. Sąd odwoławcz
